Zgadzam się, że PZBS kieruje się takim rozumowaniem. Jeżeli mnie pamięć nie myli, to przed ostatnim zjazdem Radek w orędziu do delegatów explicite pisał, że wzrost liczby członków nie jest priorytetem PZBS. Wynika z tego wszystkiego, że najprawdopodobniej dożyję jeszcze czasów, w których turniej na 50 par uchodził będzie za bardzo, bardzo duży, a druga liga stanie się "entry level" rozgrywek drużynowych.
Czy zasadne jest stwierdzenie, że opisany przez Ciebie "skok na kasę" był działaniem szkodliwym dla brydża porównawczego w Polsce?




Cytuj
